Jagodowy zawrót głowy!!!

DSC_0425mm

 

Sprawa jest świeża, a raczej PLAMA! Historia naszej plamy zaczyna się od dnia powrotu znad morza…
Bardzo lubię jagody, dzieci zresztą też i gdy zobaczyłam panią stojącą koło ekspresówki z fioletowymi słoikami, nie mogłam się nie zatrzymać. Sama zbierałam parę razy jagody… nie mam do tego cierpliwości, wszystko co znajduję trafia do buzi. Grzybów też nie potrafię zbierać, szybciej zdepczę prawdziwka niż go zobaczę.
Tak więc kupiłam jagody. W drodze powrotnej już wymyślałam do czego je wykorzystam. Ciasto, deser, część zamrożę do tortu urodzinowego Adasia 😉 mniam!!!
Zaczęłam robić deser z przepisu pani Ewy- najprostszy i przepyszny deser (przepis na końcu) . Mali pomocnicy ciągle zaglądali co by tu podkraść. Odłożyłam miseczkę umytych jagód do zjedzenia, ale zamysł był taki, że to ja będę władać łyżką. Miksując i przelewając deser w pełnej ciszy (to już mnie powinno zastanowić) ujrzałam jak Ala skrada się do łazienki.
Ala: Mamo odkręcisz mi wodę?
Ja: A sama nie możesz?
Ala: Mam ufarbowane rączki!!!
….Ufarbowane… od czego… gdzie miska z jagodami?! Wpadając do pokoju dostałam zawału!
Adaś siedział na rogówce na kolanach trzymał miskę PUSTĄ, jagody były wszędzie NA KANAPIE!
Pod jego pupskiem znalazłam kolejną część jagód -ROZMAŚLONYCH!
Pierwsza myśl: Jak ja ich doniosę do łazienki?! Druga: Czy mamy mleko?
No i tak oto uzyskałam ogromną plamę z jagód. Dzieci szorowałam sokiem z cytryny- plamy zeszły. Musiałam znowu wejść do pokoju z plamą i przejść jeszcze jeden zawał. Niestety nie wpadłam na to by zrobić Wam zdjęcie. Wyobraźcie sobie jak wielka była plama jak Adaś siedział na jagodach + obie strony gdzie trzymał rączki. Była OGROMNA! Cytryna poszła w ruch. Wcierałam ją ok. 10min. A później ciepłe mleko- sprałam ile się dało, a resztą mleka polałam plamę. Ubranka dzieci wsadziłam do miski z ciepłym mlekiem na resztę dnia (ok. 5godzin). Jak dobrze, że uwielbiamy mleko i mamy go pod dostatkiem, bardzo się przydały 3 litry mleka 😉
Na Kanapie dalej widziałam plamy! Zadzwoniłam do perfekcyjnej pani domu- mojej mamy.
W odpowiedzi na pytanie: Czym mogę potraktować jeszcze te nieszczęsne plamy z jagód?
Mama odparła bez zastanowienia: Poczekaj aż sezon jagód się skończy to plamy same zejdę!
Czyli, że co? Do jesieni mam czekać?! 😉
Na szczęście do wieczora plamy zeszły, a deser był gotowy! Ech, że też zachciało mi się jagód!

A oto przepis na deser ( proponuję robić go gdy małe gnojki śpią)

Składniki:
– mleko kokosowe (puszka 400ml)
– dwie galaretki truskawkowe (najlepiej jagodowe, ale to limitowana wersja na lato)
– ok. 250 gram jagód

Sposób wykonania:
Dwie galaretki rozpuszczamy w 400ml wody, odstawiamy do wystudzenia. Jagody myjemy i wyparzamy, delikatnie miksujemy. Do przestudzonej galaretki przekładamy mleko kokosowe, bez wody która zbiera się na dnie puszki. Dokładamy owoce i mieszamy. Przygotowaną, rzadką masę przelewamy do miseczek bądź dużego naczynia tak aby po zastygnięciu kroić jak ciasto, na kawałki. Chłodzimy ok. 3godzin w lodówce. DSC_0143mm
Ten deser można zrobić z każdymi owocami (maliny, brzoskwinie, wiśnie) wystarczy zmienić smak galaretki, a ilość owoców zależy od Was. Osobiście np. wiśni dodawałam 0,5 kg.

Smacznego!

4 thoughts on “Jagodowy zawrót głowy!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *