Jak przeżyć długą podróż z dzieckiem?

DSC_0833mm
W naszym przypadku to podróż z dwójką dzieci… zapewne będzie ciekawie. Dlatego postanowiłam dobrze się do niej przygotować! Wyposażyliśmy się w parę gadżetów do auta i dobrze zaplanowaliśmy całą trasę. Wizja 14 godzin w aucie i 6 godzin na promie naprawdę mnie przeraża. Oby moje pomysły sprawdziły się i wypad był przyjemny i pełen pozytywnych wspomnień. Przejdź do treści

Mowa

mowa 2Jak mamy w domu niemowlaka, to nie możemy się doczekać kiedy usiądzie. Jak siedzi – czekamy kiedy wstanie. Wstał. A kiedy zacznie mówić? O tym właśnie napiszę. U nas mowa idzie ciężko – zarówno u Alicji, jak i u Adasia (w przeciwieństwie do rozwoju fizycznego – chodzenie, fikołki, gwiazdy mamy już opanowane). Kiedy na spacerze widziałam dwulatka, który płynnie mówi ZDANIA, a moja Ala ledwo 5 wyrazów, zastanawiałam się, kiedy doczekam czasów, żeby i ona tak ładnie mówiła.
No to się doczekałam i często zdarza się nam wspominać, jak to było pięknie jak nie mówiła.

Przejdź do treści

Odpieluchowanie

imagesaZazwyczaj jest tak, że im większą wagę przywiązujemy do treningu czystości, im więcej stresu, zamętu i złości wokół nocnika, tym gorsze są tego efekty. Natomiast gdy sprawy toczą się naturalnym biegiem, łagodnie zachęcamy do korzystania z nocnika, to o wiele łatwiej o końcowy sukces. Coś w tym jest tylko, że bywa różnie, bo ciągłe pranie, wycieranie podłogi i powtarzanie milion razy „Chcesz siusiu?”, doprowadza rodziców do obłędu.

Przejdź do treści

Bunt dwulatka

560028_383579718404754_360642309_n

Bunt dwulatka wydawał mi się kiedyś wymysłem rodziców, którzy sobie nie radzą, bądź są mega zmęczeni i całkowicie odpuszczają dzieciom. Maluch wykorzystuje chwilę słabości i bach… Mamy z tego „Bunt dwulatka”. W końcu na coś lub na kogoś trzeba zrzucić odpowiedzialność.
No i mam! Po raz drugi w mojej matczynej karierze jestem zmęczona i … nie radzę sobie 😉 Przejdź do treści

Piaskownica

DSC_0635mm

Odkąd tylko zrobiło się ciepło, grzebiemy się z dzieciakami w piasku. Super frajda dla każdego – dzieci mają mnóstwo zabawy, uspołeczniają się, niektóre (czytaj Adaś) poznają nowe smaki 😉 A rodzice? Mają wtedy chwilę spokoju, często załatwiają mnóstwo spraw z telefonem w ręku, świetnie się bawią (czasami lepiej niż dzieci robiąc zamek z piachu). Chyba, że bąbel nie daje żyć i ciągle woła MAMA, TATA, BABA i wszyscy święci – zajmujcie się mną. I tak bywa! Typowe życie w piaskownicy!

Przejdź do treści

Gadu- gadu

Praktyki w szkole, ja w siódmym miesiącu ciąży z Alicją.
Na przerwie podchodzi do mnie dziewczynka:
„A moja ciocia też za parę dni urodzi dzidziusia… ale nie ma takiego ogromnego brzucha jak Pani.” (Czyż bym była wielorybem?!)

Praktyki w szkole – wycieczka do muzeum.
Idę za całą grupą żółwim tempem. Jeden z chłopców podbiega i mówi:
„Ciężki ten brzuch?! Bo tak Pani wolno idzie!”
Przejdź do treści