Chłopiec czy dziewczynka?

DSC_0466mm

Dla większości rodziców płeć dziecka nie ma znaczenia – najważniejsze aby dziecko było zdrowe.
Tak i właśnie to jest najważniejsze, ale nie powiecie mi, że nigdy nie pomyśleliście „mogłaby być dziewczynka” albo „marzy mi się synuś”.


Przyznaję chciałam mieć dziewczynkę! Jednak do 22 tygodnia wszyscy mówili mi, że będzie chłopak (wiecie taka nadprzyrodzona siła – ultrasonograf w oczach) podobno nawet kształt brzucha miałam na chłopaka. Od tego ciągłego gadania zaczęłam w to wierzyć i byłam bardzo zdziwiona jak usłyszałam, że na ekranie pani doktor nic nie widzi dyndającego.
Oczywiście imię dla chłopca mieliśmy wybrane. Alicja wpadła nam jakoś na parę dni przed USG… no ale chłopak miał być (wywróżony). Na badaniu lekarz nie podał nam płci. To długa historia, ale ja nie wytrzymałam i pojechaliśmy na kolejne USG tego samego dnia. Pani doktor oznajmiła nam , że nie powie kogo noszę w brzuchu, bo dziecko siedzi po turecku. Gdy przyznałam się, że to nasze drugie USG zaczęła majdać moim brzuchem, po chwili krzyknęła: „Jest, rozłożyła nogi- to dziewczynka” Zaskoczenie wielkie i radość jeszcze większa. Wyszliśmy z gabinetu z Alicją. Cieszę się, że żyjemy w czasach, gdy tak szybko można dowiedzieć się jakiej płci jest dziecko. Badanie USG pozwala się do narodzin dziecka przygotować.
Marzyły mi się sukieneczki, warkoczyki, ciągłe przebieranie, kupowanie wózka dla lalki. Jednak jak się okazało nasza dziewczynka wcale nie była taka jak się mamie wyobrażało. Jako maluch Alicja nie lubiła ubierania, a na dodatek do roku była prawie łysa, nawet spineczka na tych paru włoskach się nie trzymała. Do trzeciego roku życia auta interesowały ją bardziej niż lalki, Do tego łobuzuje jak chłopak- do dnia dzisiejszego!
Druga ciąża i znowu czekanie do USG, na którym dowiemy się jaka jest płeć dziecka. Byłam pewna, że teraz to Bartek chciałby syna. Z lekka mnie zdziwił gdy powiedział, że Ala jest taka fantastycznym dzieckiem, że chyba wolałby drugą córkę.
Imię dla chłopca mieliśmy już od pierwszej ciąży i w tej kwestii nic nie chcieliśmy zmieniać. Co do dziewczynki podobał nam się imię OLA, jednak jedna wizyta u znajomych, którzy mają córkę Olę i się wyleczyłam z tego imienia. Ala, Ola, Ola, Ala, Ala, Ola… zgłupiałam i wychodząc nie wiedziałam jak moje dziecko ma na imię. Wiedziałam jedno OLI NIE BĘDZIE!
Na USG szliśmy bez imienia dla córki, ale okazało się zbędne. Adaś od razu pokazał co tam ma ciekawego między nóżkami. Na pamiątkę dostaliśmy zdjęcie. Oboje byliśmy szczęśliwi, ale jakoś tak dziwnie będzie mieć teraz małego chłopca w domu. Zamiast wybierania wózeczka dla lali na gwiazdkę będziemy kupować auta czy kolejkę. Zamiast spinek do włosów będę kupować kolejny świecący miecz, a tort urodzinowy będzie w kształcie straży pożarnej. Stojąc teraz przy kasie z kolejnym wozem policyjnym myślę sobie tylko jedno: Nie oddałabym go za żadne skarby (Adasia oczywiście). To w końcu synuś mamusi!
Trafiło nam się, prawda? PARKA. Eee co Wy, my tak planowaliśmy, a Bartek wykonał kawał dobrej roboty!
Kolejne będą bliźniaki 😉

A jak było u Was? Przyznajcie się.

2 thoughts on “Chłopiec czy dziewczynka?

  1. u mnie od początku miala być dziewczyna i tak sie stało. To ze Alicja bawi sie samochodami to dobrze… Weronika do 6 lat wcale nie chciala lalki…. tylko auta, samochody, zjezdzalnie dla autek-pietrowe parkingi i ksiazki. nie zabraniałam…. teraz wiem ze dobrze zrobilam boa dziecko ma szerokei horyzonty… i jest zdolne

    • Oczywiście, że nie zabroniłam 🙂 kupowaliśmy auta i ciuchcie dla Ali. Adaś też czasami bawi się lalkami i kucykami. Nie widzę w tym nic złego 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *