Połóg bez tajemnic

 

120612_01470mm

Urodziłaś Dzidziusia i myślisz, że teraz będzie już tylko wspaniale. A tu klops… a raczej połóg. Miało być tak pięknie, nikt nie mówił o tak wielu często zupełnie nowych dolegliwościach. Teraz nie dość, że maluch domaga się opieki i mleka, to jeszcze Ciebie męczą np. zaparcia, potliwość czy ból brzucha podczas karmienia.
Połóg trwa 6 tygodni od dnia narodzin dziecka i jest to czas, w którym nasz organizm dochodzi do stanu sprzed ciąży. Ładnie napisane, ale nie liczcie, że wszystko wraca tak szybko do normy (zwłaszcza wygląd ciała).
Obfite krwawienie, które nie przypomina miesiączki. Mogą pojawiać się duże skrzepy, a ilość wydzieliny zwala z nóg. W pierwszych dniach jest to o tyle niekomfortowe, że ilość krwi przebija nawet najbardziej obfity okres. Inaczej jest po cesarce. Podczas zabiegu lekarze czyszczą macicę – krwawienie jest dużo mniejsze i szybciej ustaje. Oczyszczanie się dróg rodnych może trwać od 2 do nawet 6 tygodni.
Nie znam mamy, która zaraz po urodzeniu dziecka wyszła ze szpitala z płaskim brzuszkiem. Podobno bywają takie kobiety, ale ja NA SZCZĘŚCIE nie znam ani jednej – wprowadziłaby mnie w stan depresji. Musicie liczyć się z tym, że zaraz po urodzeniu dziecka brzuszek jest w najlepszym wypadku o połowę mniejszy. Czasami nawet wystający pępek zostaje jeszcze parę tygodni. No i ten uroczy pasek na brzuchu, z którego tak się w ciąży cieszymy, bo to jeden z jej objawów. On długo nie znika… u niektórych aż do następnej ciąży.
Ból brzucha, zwłaszcza podczas karmienia piersią, to dobry znak. Duża produkcja oksytocyny pobudza macicę do skurczy, które pomagają w jej obkurczaniu. Osobiście ból mogę porównać do bóli menstruacyjnych (ale jak wiadomo każdy ma inny próg bólowy).
Burza hormonów po porodzie prowadzi też do nadmiernej potliwości. Nic przyjemnego i niestety bardzo uciążliwa dolegliwość. Masz wrażenie, że jest 100 stopni i ciągle czujesz się mokra. Do tego dochodzi jeszcze temperatura Malucha, który co parę godzin jest do ciebie przyklejony podczas jedzenia. Rewelacja!
Częstsze siusianie to kolejna przypadłość. Ma ono swoje plusy. Ćwiczymy w ten sposób mięśnie, które zostały bardzo mocno rozluźnione podczas porodu. Jednak większość kobiet bardzo boi się siusiania i specjalnie wstrzymuje, zwłaszcza te kobiety które miały nacinane krocze. Dlatego warto siusiać pod prysznicem, strumień wody rozrzedza mocz i zmniejsza uczucie pieczenia i bólu.
Tak samo jest ze stolcem. Nie należy go wstrzymywać. Jedząc dużo błonnika możemy w naturalny sposób pomóc sobie z wypróżnianiem. Mimo, że kobiety są bardzo obolałe i boją się delikatnego parcia podczas wypróżniania, powinny wiedzieć, że nic się nie stanie a szwy (po nacięciu krocza) nie pękną.
Obolałe i nabrzmiałe piersi to norma. Maluszek je na początku bardzo mało, a piersi uruchamiają produkcję. Najlepszym sposobem jest odciąganie mleka, ale tylko do momentu ulgi. Gdy odciągamy dużo mleka, organizm automatycznie produkuje go coraz więcej.
Pękające brodawki to nic przyjemnego i zdarza się większości mam. Maluszek uczy się chwytać pierś, a Ty uczysz się, jak ją prawidłowo podać. Z czasem karmienie stanie się przyjemnością, a skóra brodawek odporna na zdarzający się maluchowi zły chwyt brodawki.
Problemy z siedzeniem (po porodzie naturalnym) i wstawaniem (po cesarce). Początki bywają trudne, najlepiej samemu znaleźć pozycję, w której nam najwygodniej wykonywać proste ruchy. Koło poporodowe ułatwiające siadanie to według mnie mit – siadając na takim kółku naciągamy jeszcze bardziej mięśnie naszego krocza. Lepiej siadać raz na jednym, a raz na drugim boku.
Zmieniający się nastrój to chyba najgorszy objaw… zwłaszcza dla męża 😉 Raz cieszysz się z maluszka, a zaraz płaczesz, że coś ci idzie nie tak i sobie nie radzisz. To burza hormonów zmienia twój nastrój. Jednak z czasem wszystko się unormuje i nie będziesz za każdym razem wylewała morza łez z byle powodu. Poznasz swoje dziecko i jego potrzeby, a wszystkie czynności związane z opieką nad maluchem staną się prostsze.
Po sześciu tygodniach jest naprawdę dużo lepiej. Twój organizm wraca do formy, możesz zacząć ćwiczyć, cieszysz się w pełni z bycia Mamą. Wszystko po prostu zaczyna się układać i tworzycie cudowną poukładaną rodzinkę 😉 … a przynajmniej tego Wam mamusie życzę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *