Mama potrafi!

Tekst skierowany jest do wszystkich młodych mam, które nie wierzą w siebie i swoje możliwości laktacyjne!

mleko mm2
Pewna mama, jednocześnie moja przyjaciółka, całkiem niedawno urodziła drugiego synka. Już pierwsze dziecko było karmione mlekiem naturalnym i oczywiście wiadome było, że drugi synek dostanie pierś. Historia jednak będzie o tym, jak można wypracować sobie laktację i pobudzić ją tak bardzo, by oprócz karmienia noworodka, dokarmiania starszego synka (ok. 200ml dziennie), móc również pomagać wcześniakom ze szpitala. Dodatkowe pobudzanie, regularne odciąganie mleka i oczywiście wiara w swoje „piersi” sprawiła, że przez miesiąc ponad 8000 ml (tak, dobrze czytacie, 8 litrów) zamrożonego kobiecego mleka trafiło do dziecięcego szpitala. Oto dowód:

mleko 2mm
Sam pobyt w szpitalu jest dla każdego stresujący (zarówno dla mamy, jak i dla dziecka), dlatego często po powrocie do domu maluch zaczyna pięknie jeść, ilość mleka zaczyna się zwiększać i laktacja normuje się. Jednak jeśli tak nie jest, a mama dodatkowo bardzo się denerwuje, to zaczyna produkować adrenalinę, która blokuje hormon oksytocyny. Podczas karmienia oksytocyna jest niezbędna, ponieważ we właściwym stężeniu powoduje przesuwanie się mleka przez kanaliki mleczne do ujścia gruczołu. Pomaga w tzw. wyrzucie mleka. Należy jak najszybciej podjąć odpowiednie działania pobudzające laktację. Im częściej dostawiamy na początku noworodka do piersi, tym bardziej pobudzamy je do produkcji mleka. Dobrze jest też popracować laktatorem bądź odciągać pokarm ręcznie. Nawet parę kropel poprawi laktację. Pamiętajcie też, żeby karmić niemowlę z dwóch piersi (równomierne pobudzanie).
Uwaga! Jeśli laktacja unormuje się, a w planach nie macie dokarmiania wcześniaków, nie twórzcie nadprodukcji. Grozi to zastojami i bólem piersi 😉 Mleka musi produkować się tyle, żebyście od karmienia do karmienia nie czuły dyskomfortu i pełnych nabrzmiałych piersi.
Powodzenia!

One thought on “Mama potrafi!

  1. Dziękuję za Twoje cenne rady które uratowały moją laktację w pierwszych godzinach od porodu. Panika i obawa ze nie potrafię i zniechęcające „rady” położnej załamały nawet mnie – przygotowanej teoretycznie. Iwonka swoją telefoniczną radą, opanowaniem i praktyką wsparła mnie całkowicie i juz po 3 dobach od porodu od załamania do afirmacji mogłam cieszyć sie pięknymi chwilami karmienia piersią swojego cuda:-) dziekuje !!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *