30-ste urodziny :-)

birthday-1435945_1920mm

17 czerwca – dzień jak co dzień, nawet ładna pogoda. Jedni jadą do pracy, inni jedzą śniadanie, a ja obudziłam się mając za sobą 30 lat mojego życia. Mam parę zmarszczek, pojawiły się pierwsze siwe włosy (myślę, że to nie z powodu wieku), ale czy po trzydziestce będzie inaczej? Lepiej, gorzej? Tego nie wiem, ale wiem co już za mną, jaka byłam i co się zmieniło.


1. Miałam cudowne dzieciństwo i bardzo dużo z niego pamiętam, potrafię opowiedzieć co się działo, gdy miałam 4 lata i w co byłam ubrana w ważny dla mnie dzień. Moje opowieści do dziś zawierają za dużo szczegółów.
2. Byłam „trzepokiem” wszędzie było mnie pełno, właziłam na drzewa, ciągle podskakiwałam, tańczyłam. Wiele razy słyszałam od mamy „gdybym miała dwóch chłopców na pewno byliby grzeczniejsi niż ty jedna”. Moja córka wyssała to zachowanie z mlekiem.
3. Nie dość, że było mnie pełno to na dodatek buzia mi się nie zamykała. Taka katarynka! Nie widzę poprawy do dnia dzisiejszego.
4. Mimo mojej nadpobudliwości miałam szczęście i nigdy niczego sobie nie złamałam. Zazdrościłam innym gipsu, jedyne co mogłam zrobić to wyżyć się plastycznie i wymalować komuś gips.
5. Kochałam się w Michaelu Jacksonie. Miałam jego wszystkie kasety. Oglądałam relacje z koncertów, które zawsze były o nieludzkiej godzinie. Mówiłam, że zostanie moim mężem. Byłabym już wdową z małpą u boku i długami na karku.
6. Miałam bardzo ciemną karnację, wiele osób mówiło, że jestem mulatką. Na starość to mi się zmieniło – opalenizna nie utrzymuje się już przez cały rok.
7. Ciągle się cieszyłam i do dziś tak jest. Nawet jak się denerwuję mam uśmiech na twarzy. Taki mam już sposób bycia. To mi zostało i z tego jestem dumna.
8. Wstawałam bardzo wcześnie, ale o 21 – 22 już przytulałam się do poduszki. Dosłownie spałam na stojąco, gdy moja godzina wybiła. Moi rodzice zapewne dziękują, że ktoś stworzył RTL 7 na którym puszczano bajki od 6 rano.
9. Uwielbiałam zabawę plasteliną. Miałam całe miasta w pudełkach po bombonierkach. Nie potrzebowałam drogich zabawek, wystarczyło nowe opakowanie plasteliny.
10. Bałam się ludzi nocą i dlatego mogłam liczyć na tatę, który ZAWSZE był moim kierowcą i odbierał mnie z imprez. W sumie nadal nie wracam w nocy sama.
11. Byłam bardzo odpowiedzialna, ale nie znaczy to że miałam krótkie dzieciństwo.
12. Nie potrafię się zaciągnąć papierosem. Jak każdy oczywiście próbowałam, ale to nie dla mnie duszę się, a do tego mam uczulenie od tytoniu. Nie lubię jak ktoś przy mnie pali.
13. Od zawsze miałam bzika na punkcie małych dzieci. Zaglądałam ludziom do wózka, odwiedzałam jako pierwsza koleżanki, którym urodziło się rodzeństwo.
14. Od zawsze wiedziałam kim będę w przyszłości … wszyscy to wiedzieli.
15. Miałam i mam fioła na punkcie skarpetek dla niemowląt. W gimnazjum miałam całą kolekcje.
16. Bałam się ściągać, zawsze upadała mi jakaś ściąga i musiałam przez cały egzamin trzymać ją pod butem. Za to byłam mistrzynią w ich pisaniu!
17. Nie piłam za wiele na imprezach i może to był mój błąd. Za dużo później pamiętałam i wiele osób w moich oczach straciło.
18. Byłam uzależniona od gry „Sims” ciągle tworzyłam rodziny, które spodziewały się dziecka i grałam do momentu jak maluch zamieniał się w dziecko w wieku szkolnym. Później przyszedł czas na likwidację takiej rodzinki.
19. Miałam KIEDYŚ kaloryfer na brzuchu, bardzo umięśnione nogi i zero zadyszki. Niestety było to tak dawno temu, że pamiętam to jak przez mgłę.
20. Studia przeleciały mi bardzo szybko, było różnie, raz gorzej raz lepiej. Do tej pory wspominam jednego wykładowcę. Gdy się czymś denerwuję, Bartek śmieje się, że dostanę sraczki Granosikowej. Oj egzaminy z nim były ciężkie, a stres wielki. To była moja jedyna dwója i niezdany egzamin. Do tej pory jak sobie go przypomnę… brrrr.
21. Nienawidzę języka niemieckiego. Mimo nauki w liceum potrafię policzyć jedynie do pięciu i powiedzieć dzień dobry. Tata zna dobrze niemiecki i nieudolnie starał się coś mi przekazać. Mój mózg nie trawi szprechania.
22. Nie lubiłam swojego drugiego imienia. Ciągle pytałam rodziców jak mogli mnie tak skrzywdzić. Ala ma na drugie imię właśnie Kamila. Na starość zaakceptowałam i polubiłam to imię.
23. Zawsze marzyłam o rodzinie, dzieciach i to tak do 25 roku życia. Chciałam być młodą mamą. To się spełniło. Ślub wzięliśmy tydzień po moich 25 urodzinach, a Ala urodziła się 3 miesiące przed moimi 26 urodzinami.
24. Byłam mistrzynią w odkładaniu pieniędzy.  Niestety to się zmieniło. Nauczyłam oszczędzania męża. A on mnie rozpuścił i teraz szastam kasą.
25. Zawsze marzyłam, żeby znaleźć dziecko albo odebrać poród na ulicy. To nadal marzenia, ale kto wie , może kiedyś nie dojadę z klientką na czas do szpitala.
26. Marzyłam też, że znajdę jakieś zwierzątko i będę je mogła wtedy zatrzymać. Nie znalazłam, ale mojej przyjaciółce wpadł w oko kot pod śmietnikiem i po wielkich bojach z tatą został w naszym domu.
27. Zrobiłam prawo jazdy najszybciej jak się dało. Tak bardzo chciałam sama siedzieć za kółkiem, że poświęciłam mój wyjazd na wymianę do Szwecji. Nie żałuję! Uwielbiam jeździć samochodem… no może ciut za szybko.
28. Ukradłam kiedyś gumę Donald. Do tej pory mnie to gryzie. Zostałam do tego namówiona. Sklepu już nie ma, bo zapewne oddałabym im kasę.
29. Byłam straszną płaczką… no dobrze, nadal jestem. Wszystko mnie wzrusza. Płaczę na filmach, gdy rodzi się dziecko, na pogrzebach jestem pierwszą płaczką. To mam po mamie.
30. Uwielbiałam wyjazdy pod namiot, zapewne nadal to lubię tylko jakoś od 5 lat nie możemy się zebrać by kupić sprzęt i ruszyć nad jezioro „Wschody słońca piękne są i komary w d… tną, gdzie przy ogniu gra muzyka itd”. Do tego gitara…, bo ja potrafię grać tylko gitary od jakiś 8 lat nie miałam w rękach.

Sama nie wierzę, że wam to piszę, totalne obnażenie. Uśmiałam się przy tym wpisie. No właśnie to jestem cała ja i do wszystkiego podchodzę z pewnym dystansem. Zawsze się znajdzie ktoś komu się coś we mnie nie spodoba, ktoś kto chciałby mnie zmienić. On się będzie 5 minut źle patrzył, a ja może 3 minuty przejmować. A później zapomnę, że kogoś takiego w ogóle spotkałam w swoim życiu.
Do 18 roku życia miałam wrażenie, że czas stoi w miejscu, a teraz wszystko tak gna. Zapominam czasem co robiłam wczoraj… a może to skleroza. Minęło mi fantastyczne 30lat… mało jest takich chwil, które bym zmieniła. Zawsze są wzloty i upadki ( u mnie bez żadnych złamań), popełniłam błędy , ale one mnie w końcu czegoś nauczyły. Spełniło się część moich marzeń, inne mam nadzieje, że doczekają się spełnienia. Czekam na to co będzie dalej. Życie nie kończy się po trzydziestce!!! 😉

One thought on “30-ste urodziny :-)

  1. Mnie to czeka za kilka miesięcy… 🙂 Dobry pomysł z podsumowaniem naszego życia. Zgadzam się z tym, że po 18stce czas zaczął okropnie gnać.. cóż trzeba dobrze wykorzystywać to co nam życie daje 🙂 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *