Przeziębienie

DSC_0955mm

Zaczęło się… przedszkole, jesień, choroby.
Przez lato zdążyłam zapomnieć, jak to jest „wesoło” siedzieć w domu z zagilanym, marudzącym maluchem. Niestety już po drugim tygodniu przedszkola, Ala przyniosła nam pierwszego wirusa. Oczywiście złapało tylko Adasia i mnie. Więc razem siedzieliśmy w domu wśród syropów, stosów chusteczek i urządzeń inhalujących. Pierwszy raz nasz mały astmatyk nie dostał antybiotyku i obyło się bez zapalenia oskrzeli (jupi!!!). Może rzeczywiście tak będzie jak mówili lekarze – co sezon coraz lepiej, aż z tego wyrośnie. Na to liczę, bo te wieczne choroby i całe dnie w domu sprzyjają matczynej depresji 😉
Przeszliśmy już PARE przeziębień (i nie tylko), dlatego postanowiłam podzielić się z Wami kilkoma domowymi sposobami na przeziębienia. Życzę Wam oczywiście, abyście tylko poczytali i nie musieli stosować :
Pachnąca kąpiel:
Ciepła woda, w której moczymy małe stópki, pomaga na katar… taka magia, ale działa więc warto wypróbować. Dodatkowo do kąpieli chorowitka warto dodać kilka kropli olejku ułatwiającego oddychanie, np. Olbas Oil. Po takiej inhalacji nosek dziecka będzie swobodnie oddychał.
Spirytus i maści do wcierania:
Stare sposoby, a jakie skuteczne. Nacieranie stóp czy klatki piersiowej Amolem na noc jest bardzo pomocne przy chorobie. Dobrze jest oklepać plecy i położyć od razu malucha pod kołdrę. Dodatkowo intensywny zapach – inhaluje i udrożnia drogi oddechowe. Dla maleństw polecam maść Pulmex Baby – dzięki połączeniu olejku eukaliptusowego, rozmarynowego oraz balsamu peruwiańskiego, maść ma bardzo przyjemny zapach, który ułatwia oddychanie.
Sok malinowy:
Najlepszy własnej roboty lub kupiony w aptece. Taki sok można podawać, dolewając go do herbaty; robiąc rozcieńczony, ciepły sok czy np. podając do deseru (budyń polany paroma łyżkami soku).
Syrop z czosnku i cebuli:
Warto zrobić i spróbować podać dziecku… Ale pamiętajcie, że dzieci są mega wybredne i lepiej nie zmuszać malucha do wypicia syropu o tak specyficznym smaku i zapachu. Może to spowodować, że zrazi się do wszystkich syropów. Nie zaszkodzi, gdy my będziemy pić taki syrop, siedząc z chorowitkiem.
Słodkości czyli miód:
Najlepszy miód to miód lipowy – działa na górne i dolne drogi oddechowe, a także z czarnego bzu – idealny na przeziębienia, alergię. Pamiętajcie tylko, że miód jest bardzo silnym alergenem i może uczulać nasze dziecko. Przed podaniem dużej dawki miodu zróbcie próbę i odczekajcie dobę. Miód można podawać np. na czczo (wieczorem w letniej wodzie rozpuszczamy łyżkę miodu i zostawiamy do rana do wypicia), na kanapce do śniadania czy dodając do herbaty (pamiętajcie, aby nie dodawać do wrzątku, ponieważ straci swoje wartości).
C jak cytryna:
Zdrowa i pomocna przy przeziębieniu, a do tego doskonale smakuje z herbatą. Jednak dawka witaminy C, aby była skuteczna musi być naprawdę wysoka. My, oprócz owoców, wspomagamy się witaminą C w kropelkach.
Inhalacje:
U nas w domu szybko został zakupiony inhalator, ale można go również wypożyczyć z apteki. Na początku można inhalować dziecko samą solą fizjologiczną, aby nawilżyć drogi oddechowe. Zaraz po inhalacji należy udrożnić nos. Dla maluchów polecam Fridę, a starszaki warto uczyć dmuchania nosa w chusteczkę. Czyli oprócz zakupu inhalatora i Fridy należy kupić mega paki chusteczek jednorazowych 😉

PS. Między innymi dlatego tak długo mnie nie było. Sezon chorób uważam za rozpoczęty 😉

Mamy, jeśli znacie inne domowe sposoby na przeziębienie, podzielcie się nimi!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *