Brzuszkowe przywileje

IMG_0571mm

W większości hipermarketów są kasy pierwszeństwa. Obsługują one kobiety ciężarne poza kolejnością. Niestety w większości miejsc na naklejkach się kończy. Zrobiłaś sobie dzieciaka, a teraz zakupy – to stój z brzucholem i czekaj na swoją kolej!
Jak już wam wcześniej pisałam – bardzo wcześnie było po mnie widać, że jestem w ciąży. Tak naprawdę w trzecim miesiącu wystawał mi spory brzuszek. Oczywiście, jak większość kobiet stałam w kolejce i czekałam na swoją kolej, zamiast podejść i powiedzieć, że jestem w ciąży. Nie mam zwyczaju wykłócać się o byle pierdołę. Jednak pod koniec ciąży byłam już ogromnym wielorybem i miałam problemy z kręgosłupem. Ciężko było brzucha nie zobaczyć zwłaszcza, że mimo zimy nie miałam go jak ukryć…. Był ogromny, a do tego kurtka mi się nie dopinała. Mimo to grzecznie stałam, bo wolałam nie narażać się stojącym przede mną ludziom.
Sytuacje, w których zostałam przepuszczona w pierwszej ciąży mogę policzyć na palcach jednej ręki.
Dwa razy w kolejce w sklepie.
Pierwsza w hipermarkecie. Starszy pan poprosił mnie z końca kolejki i oznajmił wszystkim, że w takim stanie to pierwszeństwo mi się należy bez dwóch zdań. Jednak nie każdy miał takie zdanie jak ten staruszek. Wzrok osób, które mijałam, mówił sam za siebie.
Za drugim razem trafiłam na młodą parę. Dziewczyna powiedziała, żebym podała swoje zakupy sprzedawczyni mimo, że byli tylko oni i ja przy kasie. Podziękowałam, bo mieli dosłownie pięć artykułów, na co Kobieta powiedziała : „Nalegam… może kiedyś i mnie ktoś tak wpuści, jak będę w ciąży”.
Oby!
imageskoKolejny raz czekałam na pobranie krwi. Osób było mnóstwo mimo prywatnej przychodni. Każdy udawał, że coś robił. Najbardziej śmieszyły mnie osoby wpatrujące się w skierowania. A ja, mimo dodatkowego wielkiego brzucha i około 15 dodatkowych kilogramów byłam niewidzialna. Stałam pod ścianą i taranowałam hol. W pewnym momencie wyszła pielęgniarka… i się zaczęło.
Dlaczego Pani nie weszła? Czy Państwo widzicie, to co ja (wskazała na brzuch)? Czemu ta kobieta podpiera ścianę. Ooo, ja wam już pobiorę krew!!! (pogroziła czekającym, a do mnie mrugnęła okiem).
Jak już weszłam do gabinetu, mnie też się dostało, że nie walczę o swoje przywileje!
I to mi dało dużo do myślenia, postanowiłam już nigdy nie czekać i korzystać z wszystkiego, co mi w ciąży było dane…. i tydzień później urodziłam!
Przerażające jest to, jak ludzie są wobec kobiet ciężarnych obojętni! Naprawdę! A kobiety boją się coś powiedzieć, wolą uniknąć złośliwych komentarzy. Ja też taka byłam.
Jednak w drugiej ciąży miałam już zupełnie inne podejście. Oprócz brzucha, często miałam ze sobą półtoraroczną Alicję. Można powiedzieć, że miałyśmy podwójne pierwszeństwo. Kobieta z ogromnym brzuchem i znudzone (staniem w kolejce) krzyczące dziecko – widok doskonały!
Mimo, że uprzejmość ludzi nie za wiele się zmieniła i nadal bardzo rzadko trafiałam na uprzejmą osobę, to sama zaczęłam komunikować, że pierwszeństwo mi się należy i mam do tego pełne prawo. Czułam ten wzrok ludzi, ale było mi już wszystko jedno. Nie po to hipermarkety stworzyły kasę z pierwszeństwem, żebym musiała się źle czuć, prosząc o przepuszczenie. Zdarzyło mi się zawalczyć o miejsce dla matki z dzieckiem. Podjechałam pod sklep i Pan wjechał na oznaczone miejsce dla rodzin. Wysiadłam i pytam : A dzieci gdzie? Na co Pan: W domu! Tak szybko jak odpowiedział, wsiadł i odjechał. A my z Alusią hyc na zakupy!
Stając przy kasie z pierwszeństwem ludzie powinni liczyć się z tym, że kobieta ciężarna czy inwalida mogą przejść przed nich z zakupami. Takie mają prawo.
Drogie mamy! Korzystajcie z przywilejów – one są dla Was, dla waszego komfortu. Jeśli same nie będziemy pilnować swoich praw i przywilejów, to nikłe są szanse, że inni o to zadbają! Nie zwracajcie uwagi na głupie komentarze i niemiłe spojrzenia. Oni może kiedyś też będą potrzebowali skorzystać z prawa do pierwszeństwa.
Mimo, że ciąża to nie choroba… każda z nas przechodzi ją inaczej (mdłości, osłabienie). Nie musimy czekać w przychodni na pobranie krwi wśród tłumu ludzi i miliona zarazków. A kręgosłup należy oszczędzać (chociażby stojąc krócej w kolejkach), jeszcze nam się przyda po narodzinach dziecka 😉

DSC_0713

A może warto się oz(d)naczyć?! Prowadząc warsztaty „Mamo, tato czas na poród” rozdawałyśmy znaczki fundacji www.jestemwdrodze.pl 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *