Uwaga, nadchodzę!

mmama

„9 miesięcy siedziałem w Twoim brzuszku – mamusiu! Nawet nie wiesz, jak wiele pracy i wysiłku mnie to kosztowało – ten cały proces rozwoju płodowego. A każdy mówił, że tak mi tam dobrze. Ciągle tylko pływam i nic nie robię. To nieprawda. Ciężko pracowałem, żeby stać się Twoim wymarzonym bobasem. Codziennie coś mi rosło (rączki, nóżki, paluszki), każdego dnia odczuwałem nowe rzeczy. Wiesz, ile wysiłku włożyłem w to, żeby trafić palcem do buzi? Zajęło mi to parę dni. A Wy ciągle głaskaliście mój domek i mówiliście, jak ja mam tam dobrze, cały dzień leniuchuję. A ja każdego dnia robiłem coś nowego, coś co przyda mi się w życiu noworodka i nie tylko. Słyszę, czuję, jestem gotowy do życia! Kiedy sobie tak pływałem, pewnego dnia zaczęły docierać do mnie dźwięki – to było takie miłe. Dźwięki zarówno ciche, jak i te głośniejsze – przyznaje, czasami mi się przysnęło przy muzyce, która do mnie docierała. Pewnego dnia usłyszałem Twój głos Mamusiu! Zapamiętałem go od razu. Taty głos też jest mi znajomy. Ciągle pukał do mojego domku i mówił: „Puk, puk, to ja, Twój Tatuś!” A jak oddałem mu kopniaka, to słyszałem: „Mój syn, będzie z niego piłkarz.” Dźwięki, które docierają do uszu dziecka są przytłumione przez brzuch matki i wody płodowe. Maluch słyszy silny pogłos, którego po urodzeniu człowiek nie jest już w stanie zarejestrować. Do łona matki docierają dźwięki niskie, zniekształcone. Bicie serca, przepływ krwi, to pierwsze dźwięki, które docierają do malucha. Jednak głos mamy jest słyszalny najlepiej. Dociera on poprzez fale dźwiękowe z powietrzem, ale również drgania przechodzące przez ciało matki przenoszą głos do ucha dziecka.
„Któregoś dnia mojej ciężkiej pracy w brzuchu zrobiłem coś nadzwyczajnego – otworzyłem oczy. Baa, i jeszcze je zamknąłem. Nie lada wyczyn, udało mi się powtórzyć to jeszcze kilka razy. Z każdym dniem machanie powiekami szło mi coraz lepiej – to było nowe osiągnięcie rozwojowe. Widziałem… Hmmm, co ja właściwie widziałem? Nie wiem dokładnie, ale wiem, że było jasno. Każdego dnia podglądałem tymi moimi super oczkami.” Do ok. 28 – go tygodnia życia płodowego dziecko ma zrośnięte powieki. Z każdym dniem coraz częściej zaczyna ono jednak pracować powiekami. Dojrzewa siatkówka, źrenice zaczynają się zwężać i rozszerzać. Możemy przypuszczać, że dziecko zapamiętuje już obraz, który ujrzy otwierając oczy po raz pierwszy. Widzi bardzo niewyraźny, jasny obraz z ciemnymi plamami. Po paru tygodniach, gdy źrenice zaczynają swoją pracę – dziecko rozróżnia już wtedy zmiany natężenia światła.
„Gdy byłem jeszcze taki malutki jak cukiereczek, zacząłem połykać wodę. Miała taki Twój smak mamusiu. Ile ja tej wody tam wypiłem… Hektolitry! Ale było warto, po jakimś czasie zacząłem czuć różne smaki i zapachy. Najbardziej lubiłem tą słodycz w ustach. Oczywiście zdarzało Ci się mamo zjeść też coś gorzkiego… Wtedy nie lubiłem połykać wody. Robiłem sobie przerwę na przykład na machanie nóżkami.”
Już w trzecim miesiącu ciąży dziecko zaczyna połykać wody płodowe, reaguje na ich smak i zapach. Trenuje swój układ pokarmowy i wydalniczy. Substancje zapachowe znajdujące się w wodach doskonalą węch dziecka, jednak staje się to dopiero po otwarciu nozdrzy, czyli ok. 21 – go tygodnia ciąży. Dzięki ćwiczeniom węchu, jakie wykonuje płód, po narodzinach doskonale rozpoznaje mamę po jej zapachu.
„Już na samym początku ciąży czułem dotyk (tylko ustami, ale zawsze to coś). Szybko jednak zacząłem robić się wrażliwy na dotyk także resztą mojego ciała. Czasami sam dotknąłem nóżką rączki. Ależ to było zaskoczenie. Któregoś mojego ciężkiego dnia pracy złapałem rączką twarzy – mam nosek i uszka, jestem taki fajny! Później zacząłem głaskać się tak codziennie… I już wiem, gdzie co mam.”
Zmysł dotyku rozwija się jako pierwszy ok. 8 – go tygodnia ciąży, jednak na początku na dotyk wrażliwe są jedynie usta, czoło i policzki dziecka. Natomiast całe ciało staje się wrażliwe ok. 15 – go tygodnia. Ciało dziecka zna tylko delikatny dotyk śluzówek oraz fale skurczów macicy. Stopień rozwoju dotyku wzrasta ok. 19 – go tygodnia i wtedy maluch zaczyna poznawać swoją twarz, a później całe ciało.
„Dziś był ważny dzień, wszyscy się denerwowaliśmy. Słyszałem mnóstwo głosów. Myślałem, że to co wykonywałem przez 9 miesięcy to była ciężka praca, ale nie spodziewałem się że poród będzie dla mnie takim wysiłkiem. Czułem silne skurcze, które pchały mnie głową w dół, było mi bardzo ciasno i dlatego ciągle się rozpychałem. Mięśnie macicy przylegały mi do uszu i słyszałem głośno i wyraźnie dźwięki, byłem tym wszystkim przerażony. Wolałem zostać w swoim wodnym domku. Niestety nie było odwrotu, więc zacząłem się wciskać i przekręcać główkę tak, aby było mi wygodnie wyjść. Na początku skurcze były przyjemne – taki zachęcający do wyjścia masażyk, ale trochę mnie przeraziły, gdy stały się silniejsze. One mnie pchały, to i ja zacząłem przeć do wyjścia. Nie było lekko, a na końcu ktoś mnie złapał za głowę, taki dziwny dotyk, nowy zapach i to światło… Mamusiu! W brzuchu było pomarańczowo, a tu jest za jasno. Nie pokażę wam, jak ładnie mrugam powiekami, dopóki nie wyłączycie światła. Jest zimno, chcę z powrotem! Przez mój nosek wchodzą zapachy, oddycham, zaraz zacznę płakać, bo nie czuję Mamusi! Jakaś pani ciągnie mnie za nogę, i śmieje się, że kawał ze mnie chłopaka. Chcę do mamy, bo będę głośniej płakał. Ooo… Znowu zapach wód płodowych. Ale zaraz… Podglądam okiem i widzę ciemną plamę. Najlepszy sposób na sprawdzenie, co to jest, to posmakować! Jeju, to mleczko… Mama! Jest mi cieplej, słyszę jak stuka jej serduszko. Hmmm… Chyba leżę na dachu mojego domku 😉 I jeszcze jakiś dotyk czuję?! Ktoś mi daje buziaki –„Mój synek” … A, to ten mój tata, co stukał w mój domek. Nareszcie jesteśmy w trójkę: ja, mama i tata”

Jak nasze dziecko przeżywa narodziny? Co widzi? Jakie dźwięki do niego docierają? Już sam poród stanowi dla dziecka źródło dyskomfortu, wielu wrażeń i nowych, nie zawsze przyjemnych przeżyć. Po porodzie jest jeszcze gorzej: ostre światło, głośne dźwięki, chłód, przenoszenie z miejsca na miejsce, rozciąganie ciała, badania. Nie zwracamy uwagi na to, co może znacznie pomóc zarówno matce, jak i dziecku podczas porodu. Zmiana pozycji ciała matki, która ułatwi dziecku przekręcić się do najlepszej pozycji podczas narodzin, przygaszone światło, dzięki któremu maluch będzie mógł od razu otworzyć oczy. Cisza, delikatne, niskie dźwięki muzyki oraz głosy najbliższych – mamy i taty, które dziecko kojarzy z życiem płodowym. Kontakt z mamą „skóra do skóry”, który zrelaksuje i uspokoi zarówno mamę, jak i dziecko. Dla noworodka goła skóra mamy to najlepszy „materiał”, jakim może zostać otulony w pierwszych chwilach po urodzeniu. Warto od razu po narodzinach dostawić malucha do piersi, dziecko poczuje się wtedy bezpiecznie (brodawki matki pachną jak wody płodowe).
Tak niewiele trzeba, by dziecko nie przyszło na świat w lęku i z negatywnymi doznaniami. Zarówno podczas porodu, jak i zaraz po nim musimy myśleć o uczuciach dziecka. Niech świat kojarzy się Maluchowi z czymś przyjaznym i miłym!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *