Od narodzin dzieci postanowiłam robić torty sama. Wiem dokładnie co jest w środku, z jakich składników jest wykonany i ile zawiera cukru. Owoce są z naszej działki, a do tego mam dużo radochy z ozdabiania tortów. Nie trzeba być plastykiem żeby stworzyć piękny tort. Postanowiłam podzielić się z Wami przepisem. Zapraszam!
Biszkopt
6 jajek
¾ szklanki mąki pszennej
5 łyżek mąki ziemniaczanej
¾ szklanki cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Rozgrzewamy piekarnik do 180’ C, tortownicę o średnicy 24-26 cm wykładamy papierem do pieczenia (tylko dno).
Białka oddzielamy od żółtek, a następnie ubijamy puszystą pianę. Do białek dodajemy cukier i miksujemy do całkowitego rozpuszczenia cukry. Dodajemy żółtka delikatnie mieszając. Mąkę pszenną i ziemniaczaną przesiewamy, dosypujemy proszek do pieczenia- całość przesypujemy do miski z jajkami. Mieszamy delikatnie wszystkie składniki do uzyskania jednolitej masy. Przelewamy masę do tortownicy. (używam mniejszej czyli 24cm aby tort był wyższy)
Biszkopt pieczemy w 180’C ok 40 minut, aż do suchego patyczka.
Najważniejsze!
Od razu po wyjęciu biszkoptu z piekarnika „rzucamy” blachę z wysokości ok 50cm na podłogę (ściereczkę, czy deskę). Pozostawiamy do wystygnięcia, odkrajamy boki i dopiero kroimy na trzy części.

Czym przełożyć… to już zależy od Was! U nas tort jest z kremem śmietankowym i masą z wiśni. Biszkopt nasączam ok 1/3 szklanki soku malinowego lub wiśniowego.
W wersji dla dorosłych można dodać odrobinę alkoholu i nasączyć biszkopt.
Masa plastyczna
270g (trzy paczki)pianek JOJO
Ok 500g cukru pudru
2 łyżki wody
Pianki są zazwyczaj różowo-białe jeśli będziecie barwić swoją masę oddzielcie białe pianki od różowych. Z dwukolorowych pianek uzyskacie delikatne różowy kolor (taki jak mój cały tort). W kąpieli wodnej rozpuszczamy pianki z 2 łyżkami wody.

Gdy masa będzie gładka ściągamy miskę z garnka i dodajemy połowę cukru pudru, mieszamy.
Wyjmujemy na stolnicę masę i podsypując resztką cukru ciągle ugniatamy, aż do uzyskania masy podobnej go plasteliny (nie może przyklejać się do rąk). Zawijamy w folię aby masa nam nie wyschła.
(jeśli Wasza masa trochę wyschnie, wsadźcie ją na 5sekund do mikrofali)
Wałkujemy naszą masę i przekładamy na ciasto.

Dalsza część to już Wasza inwencja twórcza.
Wszystkie dodatki, których użyłam są jadalne! (brokat, pisak spożywczy, barwniki spożywcze)
Dekoracje przyklejamy na „klej” z cukru pudru zmieszanego z odrobiną wody (gęstości kleju)!






Piękny tort! Ja również sama piekę torty na wszelkie uroczystości rodzinne. Raz zamówiłam w cukierni – na chrzest syna. I wiedziałam, że to był pierwszy i ostatni raz 🙂
Brawo gratulacje! Ja niestety nie mam czasu i cierpliwości dlatego zamawiam w cukierni 🙁
A trafiłam dzięki Społeczność Matek Blogerek z facebooka 🙂
Też kiedyś bawiłam się w takie torty, ale używałam do tego glukozy. O piankach nie słyszałam – muszę wypróbować :).
Kasiu z pianek jest bardziej plastyczny. Wszystkie figurki lepi się jak z plasteliny… i to co najważniejsze jest smaczniejszy!
świetny pomysł 🙂
ojej cudowny ten tort i do tego z Rarity moja Oliwcia by była mega szczęśliwa gdyby dostała taki na urodziny 🙂 pozdrawiam i zapraszam do nas http://siostrydajarade.blogspot.com/
Super patent z piankami, wielkie dzięki za przepis, tort wygląda mega (Y)