Prezencik zamiast czekoladowego jajka!

W sklepach widać tylko czekoladowe jajka, zajączki i cukierki! . Strach pomyśleć co będzie dolegało dziecku po przejedzeniu słodyczami. Ząbki naszych dzieci też nie są odporne na tony cukru. Mniej czekolady = mniej wizyt u dentysty 😉 Jedno jajeczko dziecku nie zaszkodzi, ale z reguły każdy, kto nas odwiedza w święta, kupuje coś słodkiego A wystarczyłoby odrobinę pogłówkować – dzieci cieszą się z każdego prezentu i nie musi być to kolejny zając z czekolady. Przecież poza działem ze słodkościami istnieją również inne, pełne ciekawych prezentów. Podpowiedzmy zatem dziadkom i ciociom, co kupić maluchowi. Duży zając czy jajo kosztują ok. 15 – 20zł i w takim przedziale cenowym zaproponuję Wam kilka zamienników! (sprawdzone na Ali i Adasiu)

prezenty

1. Zestaw CzuCzu (karty edukacyjne, puzzle, zestawy łamigłówek dla dzieci w różnym wieku).
2. Zestaw plastyczny, do wyboru: malowanka z farbami, stempelki, zeszyt dwulatka- zadania dla malucha.
3. Mazaki zmywalne.
4. Gry dla przedszkolaka.
5. Puzzle piankowe.
6. Kredki w kształcie zwierząt.
7. Zestaw dla maluszka, do wyboru: grająca książeczka, drewniana układanka, zestaw CzuCzu dla najmłodszych, książeczka z puzzlami.

Oby te święta nie były całe czekoladowe, a pełne pomysłów, kreatywności i mnóstwa dziecięcego uśmiechu! Tego Wam życzę!

 

Wielkanocne prace

130321_06138mm

Wielkanoc to najważniejsze i najpiękniejsze katolickie święto. Dzieciom kojarzy się głównie z kurczaczkami, jajkiem i barankiem. W tym roku śniadanie Wielkanocne jest u nas, więc musieliśmy się do tego plastycznie przygotować 😉 Pokażę Wam, jakie dekoracje wykonaliśmy wspólnie z dziećmi. Maluchy lubią być angażowane w przygotowania, o ile dopasujemy to co mają zrobić, do ich wieku i możliwości. Mama na pewno narobi się najwięcej, ale choćby przyklejenie przez dziecko paru części dekoracji ogromnie je ucieszy. Elementy, które będziesz wycinać sama, przygotuj dzień wcześniej. Klejenie i ozdabianie zostaw dziecku. Zabawy będzie przy tym wiele, a jak później przyjemnie pochwalić się przed dziadkami, że to własnoręcznie zrobione dekoracje! Ozdób nigdy za wiele! Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie i spędzicie miło ten przedświąteczny, wiosenny czas! Przejdź do treści

Uwaga, nadchodzę!

mmama

„9 miesięcy siedziałem w Twoim brzuszku – mamusiu! Nawet nie wiesz, jak wiele pracy i wysiłku mnie to kosztowało – ten cały proces rozwoju płodowego. A każdy mówił, że tak mi tam dobrze. Ciągle tylko pływam i nic nie robię. To nieprawda. Ciężko pracowałem, żeby stać się Twoim wymarzonym bobasem. Codziennie coś mi rosło (rączki, nóżki, paluszki), każdego dnia odczuwałem nowe rzeczy. Wiesz, ile wysiłku włożyłem w to, żeby trafić palcem do buzi? Zajęło mi to parę dni. A Wy ciągle głaskaliście mój domek i mówiliście, jak ja mam tam dobrze, cały dzień leniuchuję. A ja każdego dnia robiłem coś nowego, coś co przyda mi się w życiu noworodka i nie tylko. Słyszę, czuję, jestem gotowy do życia! Kiedy sobie tak pływałem, pewnego dnia zaczęły docierać do mnie dźwięki – to było takie miłe. Dźwięki zarówno ciche, jak i te głośniejsze – przyznaje, czasami mi się przysnęło przy muzyce, która do mnie docierała. Pewnego dnia usłyszałem Twój głos Mamusiu! Zapamiętałem go od razu. Taty głos też jest mi znajomy. Ciągle pukał do mojego domku i mówił: „Puk, puk, to ja, Twój Tatuś!” A jak oddałem mu kopniaka, to słyszałem: „Mój syn, będzie z niego piłkarz.” Przejdź do treści

Jedzie rowerek na spacerek!

20150320_165754 mm

Nareszcie pojawiło się słońce i jest ciepło… czas poszaleć na dworze. A, że sport to świetna zabawa wybieramy kółka w każdej postaci. Rowerek z pedałami, hulajnoga czy rower biegowy. Mały na razie nie przekracza prędkości żółwia, ale radości podczas jazdy jest co nie miara. Natomiast Alicja wyprawia na rowerze cuda. Świetnie trzyma równowagę i pędzi tak szybko, że… mam problemy ją dogonić (nie mylić z brakiem kondycji u mamy)! Przejdź do treści

Karmienie butelką

„Zostałaś matką, musisz karmić piersią.” – takie słowa młoda mama często słyszy od babć, ciotek, znajomych. Presja otoczenia jest ogromna, ponieważ według większości społeczeństwa, bycie dobrą matką to przede wszystkim karmienie piersią. Są kobiety, które nie chcą, nie potrafią lub najzwyczajniej nie mogą karmić piersią. I nie podają butelki niemowlęciu, dlatego że go nie kochają. Wręcz przeciwnie! Chcą zapewnić maluchowi szczęśliwą mamę, która nie czuje stresu przed każdym karmieniem i cieszy się każdą chwilą macierzyństwa. Przejdź do treści

Mama nieIDEALNA

Tyle jest mądrych książek dla przyszłych i obecnych rodziców, ale niestety nikt nie podaje konkretnego przepisu na bycie idealnym rodzicem. Widzieliście kiedyś takiego?… Może ma specjalne cechy charakteru? Może jakoś inaczej wygląda? Albo wypowiada się w specyficzny sposób?

Historie mamy nieIDEALNEJ Przejdź do treści

Brak pokarmu

Wiele mam nie karmi piersią twierdząc, że „nie ma pokarmu”. Dziecko jest płaczliwe, po karmieniu domaga się jeszcze i kobiety zaczynają podawać mleko modyfikowane. Przypadki fizycznej niezdolności do wyprodukowania pokarmu są niezmiernie rzadkie (ok. 1%). W odpowiednich warunkach prawie wszystkie kobiety są zdolne do wyprodukowania odpowiedniej ilości mleka dla swojego dziecka. Często mamy poddają się jednak już w pierwszych dniach po narodzinach dziecka. Szkoda, bo ilość pokarmu, jaki potrzebuje noworodek jest naprawdę niewielka. Pijąc pierwszy pokarm – tzw. siarę, wystarczy zaledwie parę mililitrów. Jest wiele sposobów na wzmożenie laktacji, jednak trzeba pamiętać, że około trzeciego dnia po porodzie pojawia się nawał mleczny i dodatkowe pobudzanie może doprowadzić do zastojów mleka w piersiach. Przejdź do treści

Karmienie piersią

Większość kobiet w ciąży ma naturalne macierzyńskie pragnienie karmienia piersią. Tyle się mówi i tyle można przeczytać, jak ważne dla malucha jest naturalne karmienie. Niestety po porodzie wiele kobiet już na starcie zniechęca się do karmienia piersią. Zbyt wiele rad udzielanych przez bliskich, złe dostawianie do piersi, poranione brodawki lub po prostu obawa przed utratą atrakcyjności fizycznej – te i wiele innych czynników mają wpływ na decyzję mamy o przestawieniu dziecka na mleko modyfikowane.
Udane karmienie zależy od dobrego początku, umiejętności prawidłowego przystawiania do piersi i unikania przez mamę sytuacji stresowych, które zmniejszają ilość pokarmu. Przejdź do treści

Szybki poród

Alicja
Miałam nieszczęsną cukrzycę ciążową, dlatego w szpitalu musiałam pojawić się dwa tygodnie przed terminem porodu… Po co? Tego nie wiem do tej pory. Poleżałam na „mega” wygodnym łóżku dwa dni i pani doktor stwierdziła, że jak do jutra nic się nie zacznie, to wrócę na parę dni do domu. Spakowałam się, nic się przecież nie działo. A na badaniu zaskoczenie – usłyszałam: „Pani rodzi!”… Eee ,ale która Pani? Bo chyba nie ja :-/ Natychmiast koszulę, aparat, telefon ( sprzęty najbardziej potrzebne przy porodzie ) i jedziemy na porodówkę. A moja położna właśnie zeszła z dyżuru… (panika)! Przejdź do treści

Poród „zaplanowany”

Adaś
Porodu nie da się zaplanować, zawsze może być coś nie po naszej myśli. Pierwszy poród był cały nie po mojej myśli. Drugi na pewno będzie lepszy, bardziej przewidywalny… bo wiem co mnie czeka! Ze skierowaniem na cesarkę pojechałam z Bartkiem 13 października ( niedziela ) do szpitala. Mała część była zaplanowana… dziwnym przypadkiem czekała na nas pani Iza – nasza położna. Planowana cesarka nie może być już taka straszna, jak ta którą przeżyłam z Alą. Dziewięć miesięcy żyłam z myślą, że mnie pokroją. Dokładnie wiedziałam jak ma ten zabieg wyglądać… tylko że usłyszałam od pani doktor (tej samej co robiła cesarkę przy Ali – ale to już naprawdę zbieg okoliczności)… „Rodzimy naturalnie – nie ma wskazań do cesarki, bo wcześniejszy poród przez cesarskie cięcie to żadne wskazanie!”
Eeeee… Ale ja mam kartkę… I tam jest napisane CESARKA! Przejdź do treści